Music!

piątek, 30 sierpnia 2013

Mario, masaż i jego klata..

KONIECZNIE PRZECZYTAJ NOTKĘ NA DOLE. PROSZĘ! :)

[Marco]
Boże co ten Goetze sobie wgl. wyobraża. Myślałem, że jest moim kumplem a on mi tu z takimi jakimiś głupimi tekstami wyjeżdża. Masakra jakaś, jak w ogóle musiała poczuć się Marcelina. Nie no, teraz to mam ochotę go zabić. Jestem na niego taki zły.. Dobrze, że Cyśka jakoś z tego wybrnęła. Teraz myśle tylko o tym, żeby być sam na sam z Marceliną. Może oprócz masażu uda mi się zaprosić ją do kina? Boże Reus - co ty gadasz.. Laske do kina?! W jakim Ty świecie żyjesz?! Dobra, nie zapraszam jej nigdzie, wbije jej na chatę i tyle z tego będzie. A teraz lece na ten masaż, bo zaraz mi ucieknie..

[Mario]
Nie no nie pomyślałem.. Kurde, jaki ja głupi jestem - najpierw robie, potem myśle. Zawsze tak jest, a potem tylko żałuję. Wyjechałem do nich z tymi tekstami sam nie wiem dlaczego.. Ale Kuba mnie powstrzymywał już potem od różnych innych docinek i komentarzy. Jakoś mi tak głupio, chyba musze iść ich przeprosić.

[Kuba]
Nie no wiedziałem, że Mario jest nie obliczalny, ale żeby na tyle? No przecież chyba widział, że nie są parą. Może i Marcela wychodziła od Reus'a z pokoju, ale to przecież nic nie znaczy. Dobrze, że udało mi się jakoś go powstrzymać od tych innych komentarzy. Do tej pory nie wiem jak to zrobiłem, ale co z tego. Ważne było, że nikt na tym za bardzo nie ucierpiał i że moja Klara przyszła na trening razem z Martą, Mario, Agą i Mo. Stwierdziliśmy, że to dobry czas aby powiedzieć wszystkim, że jesteśmy parą.

[Klara]
Tak do końca to nie wiemy z dziewczynami co się stało, bo przyszłyśmy już prawie po tej całej "aferze". Ale wiedziałam, że chodzi o Cyśkę i Marco. Nie wnikałam.. Zobaczyłam Kubę, przywitałam się z nim - przedstawił mnie trenerowi. Oświadczyliśmy też wszystkim, że oficjalnie jesteśmy nową parą.

[Aga]
No to ja nie wiem o co poszło, ale wydaje mi się, że to coś grubszego. Nikt nam potem nie chciał nic powiedzieć, wolałam też nie wnikać. Przywitałam się z wszystkimi chłopakami z Borussii jak i głową drużyny - trenerem Klopp'em. Podeszłam do Morit'za, po chwili Kuba i Klara stwierdzili że mają jakąś super ważną wiadomość. Oświadczyli nam, że są razem. Moritz nie chciał być gorszy i tylko szepnął mi do ucha "no to teraz uważaj".. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać. On również powiedział chłopakom, że zostaję nową WAG's. Byłam nieco zaskoczona, ale było to równe z tym, że z mojej twarzy nie schodził uśmiech.

[w tym samym czasie ]

[Marcelina]
Nie którzy ludzie chyba nie zdają sobie sprawy ze swojej głupoty. Taki na przykład Mario Goetze - myśli, że wszystko mu wolno bo jest sławny. Jak ja nie cierpię takich ludzi.. On ma szczęście, że jego akurat lubię, ale gdyby to był inny człowiek, to nie wiem co bym mu zrobiła. Ale dobra nie ważne - teraz ide z Marco na ten obiecany masaż. Jesteśmy już w gabinecie, jest jakaś dziwna nie zręczna cisza, chciałam ją przerwać, ale Marco mnie ubiegł..
- ej Marcela?
- no co jest? - zapytałam
- no bo chodzi.. z resztą nie ważne. - przerwał w połowie Reus
- no przecież mów jak zacząłeś..
- no, ale to było by głupie pytanie.. - wykręcał się blondyn
- no, to ja nie rozumiem po co w ogóle zaczynałeś - udałam obrażoną odwracając się w drugą stronę, plecami do blondyna.
- no, bo chodzi o tę butelkę..
Kurde! Mogłam tak nie wnikać! Boże - Marcela deklu! Ale dobra..
- no co z nią?
- ty mnie pocałowałaś tak serio, bez niczego? nic wtedy nie poczułaś? - pytał zagubiony Marco
- no tak pocałowałam, ale przecież jesteśmy przyjaciółmi.. co miałam niby czuć?- sama nie wiem dlaczego wtedy nic mu nie powiedziałam, o tych motylach w brzuchu, o tym że zdałam sobie z czegoś sprawę, nie wiem.. ale czekałam na jego odpowiedz..
- nie, no nic.. tak pytam, bo ja też nic nie poczułem.. - uśmiechnął się Reus
- no widzisz.. to rozbież się i połóż na łóżku, ja zaraz wróce, muszę po coś iść.. - I wyszłam, zostawiłam go tam samego, tak strasznie chciałam mu to wszystko powiedzieć, ale nie mogłam.. Boże Marcela! Ty się zakochałaś.. - ty idiotko. Moje myśli ciągle błąkały się obok niego, co teraz robi, o czym myśli? Nie Cyśka! - to nie jest koleś dla Ciebie! Zrozum to! Dobra, musisz się teraz zebrać i iść zrobić mu ten głupi masaż. Ide..! I poszłam, kiedy weszłam poczułam zapach jego boskich perfum, tych samych które miał na sobie tego wieczora kiedy zasnęłam w jego ramionach..

[Marco]
Dogoniłem ją! Jak ona szybko chodzi.. Jak na dziewczynę, to szybko śmiga w tych obcasach. Weszliśmy do jej gabinetu, zamknąłem drzwi.. Coś mnie podkusiło żeby ją zapytać o ten pocałunek kiedy graliśmy w butelkę. Ona powiedziała że niczego nie czuła, czego ja się w ogóle spodziewałem?! Przecież to logiczne że ona ma na mnie wyjebane.. Ale nie mogłem dać za wygraną.. Przecież ona mi się podoba. Nie była taka jak wszystkie.. Ona była inna - taka szalona, ale poważna - skromna ale dawała z siebie wszystko. Takiej kobiety potrzebowałem.. Marco - zakochałeś się.. To jest to. Moje myślą są ciągle obok niej. W końcu nie jestem nikt inny jak Reus. Przecież ja jak czegoś chcę to to mam. Mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. A teraz poszedłem ściągnąć moje ubrania. Zostałem w samych bokserkach - niebieskich oczywiście. One zawsze przynoszą mi szczęście.. Mam nadzieje, że tym razem też tak będzie. Marcela weszła do tego pokoju, ja już leżałem na łóżku..
- no to co Panie Reus? masaż specjalny dla pana?
- ależ oczywiście, że specjalny; w końcu obiecany - posłałem jej uśmiech który odwzajemniła
- no to zaczynamy - puściła mi oczko. To był znak! Moje serce podpowiadało mi, że powinienem ją gdzieś zaprosić.. Po 20 minutach masażu - fizjoterapii czy jak to się tam zwie Marcelina poprosiła mnie o zejście z łóżka, stwierdziła też że to już koniec masażu..
- a to nie miał być przypadkiem specjalny masaż? - zacząłem
- no miał być, i był - uśmiechnęła się
- jak to? to już ? - udałem zdziwionego
- no tak, a coś Ty myślał?
- no tak mało czasu ze mną spędziłaś.. myślałem, że mnie bardziej lubisz..-zrobiłem oczy kota z Sherek'a
- no lubię Cię, ale inni też czekają..

[Marcelina]
Zrobiłam mu ten masaż, cały czas myślałam o czym on myśli. Kiedy skończyłam zaczęliśmy gadać. On stwierdził, że masaż trwał strasznie krótko. I zapytał mnie czy go lubię.. I jeszcze te jego oczy, boshe.. takie śliczne paczałki *-* po chwili ciszy odpowiedziałam mu
- no lubię Cię, ale inni też czekają.. - i znowu to uczucie, w dodatku on tak stał przede mną, znowu czułam zapach jego perfum.. Był taki męski - wiedziałam już, że nie mogę się mu oprzeć, że jeden jego ruch i nasze usta się spotkają.. On coraz bardziej się przybliżał, moje ręce delikatnie dotykały jego klatki, oboje patrzeliśmy sobie w oczy, a nasze usta były już tak blisko..

_______________________________________________________________________
Siema! Jest już kolejny znaczy dwudziesty któryś rozdział. Mam aktualnie wiele pomysłów na dalsze losy tego bloga, ale zastanawiam się czy go nie zawiesić z powodu małej aktywności i  małej liczby komentarzy.. Nie chciałabym, żeby blog nie miał w ogóle odbiorców bo to się nie opłaca pisać. Każdy komentarz motywuje na serio. Dam wam jeszcze znać czy zawieszam czy nie w najbliższym czasie. Liczę na was. Pozdro MaLinA ;**


























środa, 28 sierpnia 2013

Szanowny Pan Reus chyba zrezygnował..

[Mario]
Impreza u Reus'a jak zwykle świetna. Trochę się z Martą pobawiliśmy bo nie miałem treningu na następny dzień. Obudziłem się z Martą w pokoju gościnnym Marco. Znałem go bardzo dobrze, można było by rzec, że byłem tam stałym bywalcem - ale mniejsza o to.. Obudziłem się z masakrycznym bólem głowy, nie budziłem Marty bo tak słodko spała. Poszedłem do łazienki, poszukałem jakiś środków na ból głowy i już miałem wychodzić ale przez uchylone drzwi zobaczyłem Marcelinę, która w pośpiechu opuszczała pokój Reus'a. Wydało mi się wtedy że są razem, ale mało mnie to obchodziło. Ona poszła chyba do siebie, a ja wróciłem do łóżka i mojej Marty. Ponownie obudziłem się dopiero coś koło 14 jak Reus się coś trzaskał w kuchni.. Stwierdziłem, że chyba czas wstawać na obiad czy coś. W kuchni spotkałem Marco, który coś gotował - a jak Marco gotuje to lepiej się ulotnić - tak też zrobiliśmy. Zabrałem Martę na miasto i tam spędziliśmy czas. Miałem akurat 3 dni wolnego, więc nie musieliśmy się śpieszyć do Monachium. Na mieście spotkaliśmy Mo z tą jego nową wybranką - Agą. Ładna była, ale moja Marta lepsza

[Aga]
Po imprezie u Reusa i dziewczyn trochę popłynęliśmy. Nie powiem, ale rano znaczy przed 13 zebraliśmy się na jakiś obiad. Na mieście spotkaliśmy Mario z Martą - od razu ją polubiłam. W czwórkę zjedliśmy obiad z potem chłopcy stwierdzili, że zrobią komuś niespodziankę..

[Klara]
Impreza - pierwsza klasa. Dawno się tak nie bawiłam, tylko trochę mnie głowa bolała ale to nic. Jak wstałam to w kuchni już słyszałam Cyśkę i Kubusia. Oboje jednak musieli zbierać się do pracy - znaczy Cysia na staż, a Kuba na trening. Ja usiadłam na chwilę na kanapie z laptopem, ale stwierdziłam że mi się nudzi. Ubrałam się i pobiegłam na miasto. Przed wejściem na SIP spotkałam resztę mojej "bandy" która miała już taki sam plan jak ja.

[Marcelina]
Boże jak mi się nudzi.. mówiłam sama do siebie. Nagle ktoś zaczął pukać
- proszę - zawołałam
- siema! co jest? jak tam nasze gwiazdki? zamęczają Cię już? -pytał mnie Mario
- aaaa.. to wy myślałam, że to ktoś na masaż, ale wy też możecie być - uśmiechnęłam się szczerze
- czyli cieszysz się, że na widzisz tak? - dopytywał Mo
- no jasne głupki!
- to co lecimy dalej Mario? - zapytał Mo
- no raczej! Nie odpuszczę tym osłom! oni niech biegają, a my sobie popatrzymy co ty na to? - pytał tym razem Mario
- haha! no pewnie, że się zgadzam! Lecimy! - pośpieszał kumpla Moritz
- a wy dziewczyny idziecie z nami? - powiedzieli jednocześnie
- znaczy bo ja i tak miałam iść - powiedziałam do Moritz'a
- a ja chcę zobaczyć Kubę! więc tak! idziemy wszyscy!
No i pobiegliśmy na murawę.

[Marco]
Tak cholernie dłużył mi się ten trening..Chciałem już iść na ten masaż, ale zawsze jak pytałem trenera to mnie czymś zbywał, ale nie tym razem! Już prawie miałem iść do Marceliny ale nie.. Nosz jasna cholera pomyślałem.. Kogo tu znowu niesie? Z tunelu wyszło 6 postaci, znałem wszystkich oczywiście byli to Mario, Mo, Marta, Klara, Marcelina i Aga. Nawet się ucieszyłem kiedy ich zobaczyłem, stwierdziłem że przynajmniej nie będzie nudno jak do tej pory.
- haha no siema koledzy! - zawołali Mario i Mo
- Siema głupki! co wy tutaj robicie? - zapytałem po czym podałem obu rękę

[Marcelina]
No nawet się cieszyłam, jak ich wszystkich zobaczyłam u mnie - już wiedziałam, że będzie śmiesznie. A jak poszliśmy na stadion to już był prawdziwy "plac zabaw". Ja jednak podeszłam do trenera z konkretnym pytaniem.
- trenerze, kiedy oni na ten masaż przyjdą, bo mi się strasznie nudzi
- no właśnie mieli iść, znaczy Reus miał iść, ale przyszliście..
- aa.. okej, to może ktoś inny pójdzie, zapytałby trener?
- no jasne. czekaj chwilkę. CHŁOPAKI! KTO IDZIE NA MASAŻ DO MARCELINY? BO SZANOWNY PAN REUS CHYBA ZREZYGNOWAŁ.
- ja! ja! trenerze ja!  Ja nie rezygnuję! Ja chcę iść! - Krzyczał Marco na całe gardło..
- no dziękuję trenerze, to ja już pójdę
- nie ma sprawy. - uśmiechnął się dowodzący
-OOO! Marco tylko uważaj, bo ja się domyślam co się w nocy w sypialni działo! - zaczął wołać Mario
- no co ty niby wiesz?! - oboje się zdziwiliśmy, a na mojej twarzy momentalnie pojawiły się czerwone wypieki
- no chyba wiadomo, że jesteście parą! - wołał dalej Goetze a ja mało co sie zakrztusiłam się własną śliną jak to powiedział
- hahaha coś ty brał?! - wołałam do niego zdziwiona
- no ja nic, fakty stwierdzam. Przecież wychodziłaś dzisiaj rano od Reus'a..
- yyy.. no chyba Ci się coś przy sniło! - wołałam z uśmiechem na twarzy
- no, ale przecież spałaś w jego sypialni.. - kontynuował Goetze
- ja spałam na kanapie w salonie idioto!
Po tym Mario się już nie odezwał, widziałam jak Kuba coś mu tam gadał na ucho, jak skończył krzyczeć dziękowałam tylko Bogu, że Reus nie potwierdził jego wersji. Wiedziałam wtedy, że mogę na niego liczyć - już drugi raz dzisiaj.. Zabrałam go i poszliśmy na ten obiecany masaż..

________________________________________________________________________
Siema! Jest kolejny rozdział. Mam nadzieję, że będzie się podobał. Tym razem troszkę dłuższy. Licze na wiele kom. zapraszam na aska, gadu (25745865) i na skypa. :D (sisi_5438)
Życzę miłej lektury. Nie wiem kiedy kolejny :) Pozdrawiam MaLinA ;**









wtorek, 27 sierpnia 2013

Masaż nie zając - nie ucieknie.

[Marco]
Najpierw nie wiedziałem co się dzieje. Byłem jakiś przybity, potem trener gadał coś o jakiejś nowej stażystce a do tego wszystkiego na trening przyszła Marcelina. Wszyscy zaczęli się cieszyć jak dzieci jakieś, trener nas nie ogarniał. Okazało się też że Marcelina nie przyszła tu bez celu. To właśnie ona miała być naszą nową masażystką, a ja już obiecałem trenerowi że nie będę jej podrywał.. Marco Ty idioto pomyślałem, ale co tam nie było czasu na takie drobnostki w końcu trzeba było "przywitać" Cyśkę w naszej "szarańczy". Lewy przerzucił ją przez ramię i zaczął z nią biegać na około boiska, ja stałem i się gapiłem - do czasu.. aż ktoś nie zaczął krzyczeć..

[Marcelina]
Nie no, oni są jacyś nie normalni bynajmniej nie którzy. Jedni biegali jak oszołomy ze mną, a jeden stał, stał, przyglądał się i się śmiał.. Dziwne, bo to właśnie jego podejrzewałam o to że ze mną biega, ale nie! To Lewy! Krejzol jeden zaczął to co ja musiałam skończyć..
- Marco! Marco - ratunku! Proszę pomóż mi - krzyczałam do farbowanego blondyna
- eee.. że ja? przecież Ty mnie nie lubisz. - udawał obrażonego
- nosz Marco! cholera jasna! -wrzasnęłam - zrobię Ci pierwszemu specjalny masaż
- ooo! to już mogę się skusić! - i szybko przybiegł do Lewego który rzucił mnie Marco na ręce a on mnie postawił na ziemię.
- no to kiedy ten masaż?
- no nie wiem.. ja mogę nawet teraz. Jeśli tobie oczywiście trener pozwoli..-mrugnęłam do trenera
- pfff.. oczywiste, że mi pozwoli patrz! Trenerze ja idę na masaż!
- no ty chyba sobie żartujesz! - zawołał Jurgen
- no ale trenerze! mój masaż..
- masaż, nie zając nie ucieknie, a 10 kołek samo się nie przebiegnie! Migiem Reus! dawaj, dawaj! - skomentował trener
- no to chyba jednak tego nie załatwiłeś.. - wyśmiałam go pod nosem
- ha.ha. przyjdę jak przebiegnę, obiecuję!
- no to na co czekasz jeszcze?! RUSZ DUPE! - krzyknęłam po Polsku, bo wiedziałam że akurat to to wszyscy rozumieją, chłopaki zaczęli się śmiać
Kiedy tak biegali jak poszłam sobie do mojego gabinetu.. Było strasznie nudno, ale aż do pewnej wizyty..

[Marco]
Kiedy usłyszałem głos Marceliny stwierdziłem że ją "uratuję", chciałem się też trochę popisać ale chyba mi nie wyszło, bo musiałem biegać 3 kółka więcej niż zwykle. Czekałem na tym treningu na ten masaż jak na jakieś zbawienie. Ale trener nie chciał mnie puścić po okrążeniach, stwierdził że trzeba czekać aż przyjdzie czas na masaże..




_________________________________________________________________
Siemano! Dzisiaj strasznie krótki za co was przepraszam..  Tak jakoś wyszło, wieczorem znowu się trochę zaczytałam i mi się pisać nie chciało xd Jest trochę nudno, ale obiecuję że w następnym będzie się działo!
Zapraszam do komentowania i tak. Z góry dziękuję. Kolejny postaram się dodać jutro, ale nie jestem do końca pewna bo mam mieć ognisko<3. Zapraszam na aska, na gadu(25745865) i na skype(sisi_5438)







poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Boże Reus ty debilu..

Rozdział jest specjal for Klara<3 Zachęcam do komentowania.



[Marcelina]
Obudziłam się bo słońce wpadało mi do oczu, czułam że coś jest nie tak i otworzyłam oczy. Nie byłam sama..
-AAAAAAAAAAAAAAA!! Ja pierdziele co to ma ku*wa być?! krzyczałam po polsku. Obudziłam tego kogoś, wiedziałam że wczoraj tańczyłam z Reus'em, ale nie wiem kiedy odpłynęłam.. Ten ktoś się odwrócił, to był REUS! Ja pierdziele powtórzyłam tylko pod nosem.
- boże dziewczyno! co się tak drzesz!? wszystkich obudzisz!
- no ja raczej nje sądzę, bo już po 13.. wgl. co ja tu do cholery robię?!
- yyy.. no bo wczoraj tańczyliśmy i ty mi zasnęłaś na ramieniu i stwierdziłem że lepiej będzie jak będziesz spać u mnie bo musiałbym Cię do was zanosić a tam jeszcze wszyscy byli no i..
- ahaa.. okej i myślisz że zrobiłeś lepiej jak spała u Ciebie i teraz będzie że ze sobą spaliśmy?! Boże Reus - ty debilu powiedziałam do siebie po polsku.. - dobra nie wiem jak Ty, ale ja się zbieram do mnie mam nadzieję, że Klara jeszcze śpi..
- no okej, to leć i przepraszam..
Po tych słowach zabrałam moje szpilki i udałam się w stronkę drzwi wyjściowych. Okej teraz to tylko oby Klara jeszcze spała..

[Marco]
Obudziły mnie krzyki Marceliny, myślałem że coś się stało a ona po prostu nie wiedziała że śpi ze mną w łóżku. Krzyczała coś do mnie w dodatku po polsku.. Ale w jednym miała rację, nie pomyślałem co powiedzą inni ale co się stało to się stało.. Teraz tylko muszę zwlec się z łóżka, uporać się z kacem mordercą i wytrzeźwieć do treningu.

[Kuba]
Obudziłem się w obcym łóżku, ale po zobaczeniu że obok mnie leży Klara zdałem sobie sprawę z tego że jestem w mieszkaniu dziewczyn. Wstałem, poszedłem do kuchni w bokserkach i zaparzyłem sobie kawy. Ktoś chciał po cichu wejść do mieszkania dziewczyn jak się okazało była to Cyśka
-ej proszę Cię, tylko cicho. nie mów nic nikomu -zaczęła
- nie no spoko, a można wiedzieć gdzie się to było?
- można, na kanapie u Reus'a spałam
- a nie przypadkiem z Reus'em?
- no mówię chyba że na kanapie! wrzasnęła
- no dobra, spoko to leć, ale wbij potem do kuchni na dobrą kawę
- okej, to wpadnę za 15 minut tylko ubierz spodnie bo to już dzisiaj.. a nie ważne z resztą.
Po tych słowach zniknęła w drzwiach łazienki..

[Marcelina]
Boże jak to dobrze że w domu był tylko Kuba, szkoda że znowu kolejny w bokserkach.. ale mam nadzieję że nikomu nic nie powie. W końcu uważam go za przyjaciela. Pogadałam z nim chwilę i poszłam pod prysznic. Ubrałam się  i poszłam do Kuby na umówioną kawę. Pogadaliśmy trochę, śmialiśmy się wstała też Klara. Kuba mnie nie wydał, powiedział że spałam u siebie, wiedziałam już że będę miała wobec niego dług wdzięczności. Około 16 zaczęłam się zbierać na mój pierwszy dzień do pracy. Ubrałam się nie nagannie. Kuba też zaczął się zbierać, Klara też się ubrała. Stwierdziłam że nie pojadę z nim bo Marco będzie coś podejrzewał. Wzięłam więc moje nowe autko i pojechałam pod SIP. Weszłam do środka, tam czekał już na mnie trener całej szarańczy.
- o witam panią pani Marcelino
- dzień dobry trenerze
- jak przed pierwszym dniem w pracy? stres jest? gwiazdki futbolu i te sprawy?
- nie, wie pan już chyba nic mnie nie zdziwi
- no to to ja mam nadzieję, to idziemy ? zapytał trener pszczółek
- tak, oczywiście, to ja tu może poczekam a pan i powie że mają nową masażystkę i ja potem się pojawię dobrze?
- dobrze, jak sobie Pani życzy.
- a gdzie tam?! jaka Pani?! Marcela albo Cyśka
- no dobrze jak cobie życzysz
Trener pszczółek spełnił moją prośbę. Kiedy chłopcy weszli na boisko przywołał ich do siebie i zaczął do nich mówić a ja stałam w ciemnym korytarzu
- no więc chłopcy, mamy nową masażystkę na stażu, nie zamęczajcie jej i nie podrywajcie. Szczególnie Ty Reus..
- no dzięki trenerze, ale już mi przeszło - odezwał się urażony Reus
- dobra, dobra za chwilę powinna się tu pojawić - skomentował Jurgen
Ja postanowiłam jednak wbiec na boisko jak gdyby nigdy nic, kiedy wyszłam z tunelu rozległy się głosy..
- oooo! Marcelina nas odwiedziła patrzcie chłopaki! - zaczął wołać Mitch
- ooo! siema Cyśka! - krzyczeli Kuba i Hummi
- Cześć Marcela -zawołał też Lewy i tak każdy po kolei a ja tylko szłam i odpowiadałam aż doszłam do trenera który stał z miną WTF?!
-ej Marcela skąd oni Cię wszyscy znają? przecież jeszcze Cię nie przedstawiłem..
- no trenerze nie obyło się bez zapoznania jeśli mieszka się na jednym piętrze z Marco Reus'em co nie chłopaki?! zawołałam
- no raczej - zawołali chóralnie
- no to co chłopaki który pierwszy na masaż na ochotnika?! -zapytałam
- yyy.. to Ty tu nie dla mnie przyszłaś? znaczy dla nas - poprawił się Marco
- no raczej że do was! Od dzisiaj będę waszą fizjoterapeutką dekle!
I nagle zrobił się wielki szum, nie wiedziałam co się dzieje było dosłownie jak w ulu. Ktoś oderwał mnie od ziemi i przerzucił  przez ramię po czym zaczął ze mną biec, a za nami cała chmara kolesi w żółto-czarnych ubraniach.
-No to ładnie się zaczyna moja praca w Borussii - pomyślałam..


_______________________________________________________________
Siema!<3 Od ostatniego rozdziału minęły chyba 2 dni a ja dostałam tyle pochwał, wiadomości i komentarzy że jestem po prostu w siódmym niebie <3 kocham was i dzięki za to wszystko. kolejny postaram się dodać jutro o ile wyjdzie. Zapraszam z pytaniami na aska i na gadu (25745865) Cześć i czołem! 3-majcie się MaLinA ;*






















sobota, 24 sierpnia 2013

Impreza, butelka i noc u Reus'a..

Rozdział dla Moniki i jakiejś dziewczyny która chwaliła mnie ostatnio na gadu xD I zrobiłam tak, żeby anonimki też mogły dodawać komentarze. :)

[Marcelina]
Powiedzmy, że mu wierzyłam no ale przecież ja nic do niego nie miała, stwierdziłam że nie będziemy tak sami siedzieć ale głupio było by wyjść z Reus'em z jednego pokoju..
- ej, to jaką wersję ustalamy? - zapytałam blondyna
- no znaczy żeby nie było że my w jednym pokoju razem tak??
- no tak więc?
- no to nie wiem.. może wymyśl coś?
- no to może że..yyy.. balkonem wszedłeś?
- yyy.. no jest ciemno a poza tym ktoś by mnie widział jak bym ode mnie wychodził..
- aaa.. no też prawda.. to może ja wyjdę a po chwili Ty okej? powiemy że się nie widzieliśmy, może być?
- no mi pasuje..
- no to ja idę, a ty czekaj kilka minut
- okej..
Jak powiedziałam tak zrobiliśmy, poszłam zrobić nam coś mocniejszego do picia, widziałam jak Marco wyszedł z pokoju, ale gdzieś mi znikł. Z wszystkimi obecnymi na imprezie dogadywałam się świetnie. Z Lewandowską umówiłam się na bieganie, a z innymi dziewczynami na zakupy i zwiedzanie Dortmundu, niby nie byłam żadną WAG's ale one traktowały mnie jak bym nią już była.. Tak nam jakoś czas mijał kiedy ktoś nie zarzucił pomysłu gry w butelkę...

[Marco]
Wiedziałem, że muszę zgodzić się na pomysł Cysi, nie chciałem robić jej niczego na złość. Było dobrze tak jak było, ale cały czas miałem ją przed oczami.. Takie jakieś dziwne uczucie. Czas mijał nam szybko. Tu jakiś drink, tam jakiś taniec i tak leciało aż ktoś nie dał propozycji gry w butelkę - prawda i wyzwanie.

[Klara]
Po powrocie z meczu trochę martwiłam się o Marcelinę, ale jak się okazało po pół godzinie - na darmo. Widziałam, że rozmawiała z "młodą Goetze" a potem wciągnęła Marco do swojego pokoju - dosłownie wciągnęła.. Zdziwiłam się ale po 10 minutach Marcelina wyszła i jak gdyby nigdy nic zaczęła się bawić w najlepsze. W końcu pomyślałam.. Przecież impreza jest po to by się bawić a co! Jak na każdej porządnej imprezie nie obyło się bez gry w butelkę.

[Marcelina]
No dobra, nie wiem kto to wymyślił ale ten ktoś ma poczucie humoru. Wszyscy byli już "trochę" wstawieni. Dobra, nie ważne pomyślałam
- ZACZYNAMY! zaczął wołać Lewy
Wszyscy nagle zbiegli się do naszego salonu. Usiedliśmy a Kuba zaczął kręcić butelką. Wypadło na młodego Hofmann'a
- co jest młody?! pytanie czy wyzwanie ? -mówił Kuba
- a niech będzie pytanie!
- uuuuu.. - ktoś tu chyba nie wie na co się pisze wołał Moritz
- spokojnie - dodał Kuba - jest nowy, będzie łatwo. - Ile miałeś już dziewczyn od kiedy grasz w Borussii?
- yyy.. no nie wiem.. może ze 2 ?
Chłopcy zaczęli się na niego dziwnie patrzeć z minami WTF.?! Ale kręciliśmy dalej..
- Marcela! - krzyknął Kuba
- uuuuu.. - rozległy się głosy wszystkich
- oj ludzie, nie może być tak strasznie - mówiłam
- pytanie czy wyzwanie ? - pytał chłopak mojej BF
- jak się bawić to się bawić! pytanie!  - wykrzyczałam
- no okej - mówił Kuba patrząc znacząco na Moritz'a
- to może powiedz nam co robiłaś dzisiaj z Reus'em w swoim pokoju i czy was coś łączy?!
Nagle poczułam wzrok wszystkich na mnie i na Marco, ale zebrałam się na odpowiedz..
- no więc my z Marco nic nie ten teges.. My po prostu musieliśmy pogadać, a co do tego czy nas coś łączy to chyba nie tylko przyjaźń..
Kiedy to powiedziałam poczułam jakby ukucie w sercu. Nie wiedziałam co myśleć..
- mówisz?! - upewniał się Kuba
- no tak - mówię! a co?
- no to jeśli nic was nie łączy to pocałujcie się! przecież to nic dla przyjaciół..
- no jak dla mnie to spoko, tylko Ty się Marco zapytaj..
- nie no jak dla mnie to też spoko.. - mówił Marco
- no więc dawać, ale żeby nie było - w usta prosimy
- no spoko, spoko. Nie martw się - powiedziałam do Kuby po czym pocałowałam Marco. Ten niby przyjacielski buziak był jak jakiś magiczny pocałunek, ale dosyć szybko oderwałam się od Reus'a - w końcu to TYLKO PRZYJACIEL. Po tym wszystkim postanowiłam iść się przewietrzyć

[Marco]
No ja nie wierzę że my to zrobiliśmy! Jeszcze nigdy się tak nie czułem po pocałunku. Dziwne uczucie, ale zadziwiła mnie też postawa Marceliny.. Nie wiedziałem co się dzieje, ale kiedy ona wyszła coś kazało mi iść za nią.. Spotkałem ją na moim tarasie..
- hej, nie przeszkadzam.?
- nie no coś Ty.. to w końcu twój balkon..
- aaa.. no tak, co jest?
- nic nie ma.. - uśmiechnęła się..
- twoje oczy.. one błyszczą - mówiłem
- oj weź przestań, oczy jak oczy..
I nagle nasze twarze zaczęły dzielić milimetry, ale wiedziałem że jeden fałszywy ruch może wszystko zepsuć. W innej sytuacji już dawno bym ją pocałował, ale stwierdziłem że poproszę ją do tańca.. Leciało coś wolnego, położyła głowę na moim ramieniu i tak tańczyliśmy. Nawet nie wiem kiedy zasnęła. Zaniosłem ją do mojej sypialni po imprezie został tylko bałagan - w końcu była już 3 nad ranem, nie dziwne.. Ja ściągnąłem moje ubrania i położyłem się obok Marceliny w bokserkach..


__________________________________________________________________________
Cześć i czołem xD Jest kolejny rozdział moich wypocin. Myślę, że jest okej. Nie za nudno i nie za dużo się dzieje. Powinno być okej. Dzięki za te 5 kom. pod poprzednim. Komentujesz = MOTYWUJESZ! Nie wiem kiedy kolejny bo jutro mam dożynki, urodziny brata i odpust xD LOOOOL za dużo wszystkiego.
Zapraszam z pytaniami na aska i na gadu 25745865. Pozdro. MaLinA













czwartek, 22 sierpnia 2013

Siostra..? Tak to się teraz nazywa..?

[Marco]
Chciałem pogadać z Marceliną ale ona tylko jak mnie zauważała to albo się odwracała albo uciekała. Tak też było tym razem, ale ja nie daję tak łatwo za wygraną przynajmniej nie tym razem.. W końcu nazywam się REUS..

[Marcelina]
Weszłam do tego pokoju miałam nadzieję, że niezauważalnie, wzięłam laptopa, usiadłam ale oczywiście ktoś musiał zacząć się dobijać.. Myślałam, że to może Klara albo Aga ale nie.. To była Marta - laska Mario. Tak Marta.. otworzyłam jej drzwi z miną niczym WTF?! Zapytała czy może wejść, więc ją wpuściłam i zaczęłyśmy gadać..
-hej, pewnie mnie kojarzysz, a jeśli nie to jestem Marta, dziewczyna Mario
- no oczywiście że kojarzę, jesteś chyba jedną z moich "ulubionych dziewczyn Mario" obie zaczęłyśmy się śmiać.
-ooo.. to miło mi to słyszeć
- ale Ty chyba nie w tej sprawie co.?
- no nie bardzo..
- tak, więc jeśli chodzi o Marco, albo coś to wgl. nie ma szans..
- no tak właściwie to o to chodziło..
- Marta, ale ja mu nic nie zrobiłam.. To on się obściskiwał z jakąś laską..
- no dobra, ja Ci wierzę bo go trochę znam, ale jeszcze nigdy go takiego nie widziałam.. może daj mu jeszcze szansę co ?
- no też tak myślę, że powinnam.. ale co mam mu powiedzieć?
- no to zależy od tego, co on Ci powie..
- no dobra, postaram się z nim pogadać, ale chyba nie w takim stroju - zaśmiałam się.
Marta wstała i już nie chciała mi przeszkadzać. Kiedy wyszła zamknęłam drzwi na klucz oczywiście. Ściągnęłam koszulkę i byłam w samym staniku kiedy ktoś zapukał. Byłam święcie przekonana że to Marta czegoś zapomniała mi powiedzieć, ale kiedy otworzyłam doznałam szoku i momentalnie zatrzasnęłam je tej osobie przed nosem..

[Marco]
Zebrałem moją dupe i urażoną dumę i już szedłem w kierunku drzwi Marceliny, już miałem pukać ale one się otworzyły a z nich wyszła "młoda Goetze". Stwierdziłem okej, idę dalej i zapukałem.. Nikt nie otwierał, ale czekałem nie długo - ktoś zaczął przekręcać klucz w zamku, drzwi się otworzyły a moim oczom ukazała się uśmiechnięta Cysia ale bez koszulki. Kiedy mnie zobaczyła zatrzasnęła mi drzwi przed nosem.. Co to miało być pomyślałem..?!

[Marcelina]
Boże co ja zrobiłam, ja jestem chyba jakaś nie normalna! A co jeśli złamałam mu nos? O boże..! Dobra - otwieram, co będzie to będzie.. otworzyłam, moim oczom ukazał się ku mojemu zdziwieniu uśmiechnięty Reus.
- sory, nic Ci nie zrobiłam mam nadzieję ? Nastała chwila ciszy..
- no ej! mówi się!
- yyy.. nie, nic mi nie jest..
- dobra, wchodź. nie mam zamiaru tu paradować bez koszulki..
I znowu to samo.. jak by on był w innym świecie.
- no wchodzisz czy nie?! wrzasnęłam
- yyy.. tak wchodzę.. otrząsnął się i wszedł do środka zamykając drzwi na klucz..
- a teraz się nie patrz.
- ale i tak się ubierasz to co za różnica?
- nie patrz mówię!
- no okej, już zamykam oczy.. uśmiechnął się tym jego łobuzerskim uśmiechem, ale oczy zakrył dłońmi..
Ja się przebierałam, pech chciał że nie miałam łazienki w pokoju. Nie dość że musiałam się przebierać przy nim to jeszcze prawie w szafie.. Widziałam że podgląda, no ale przecież to facet.. Jak bym mu zwracała uwagę to robił by to jeszcze bardziej..
- no dobra koniec - powiedziałam. - zapiął byś?
- no pewnie! - aż podskoczył -już gotowe - i znowu tak się uśmiechnął..
Wybrałam to w końcu musiałam się jakoś prezentować. Zaczęła się rozmowa..
- co się stało, że mnie odwiedzasz? - pytałam go
- no bo ja.. chciałem pogadać o tej imprezie i wgl.
- no ja słucham, masz 5 minut.. no dobra 4.. zaczynasz?
- no tak.. to ja chciałem przeprosić chociaż nie wiem za co..
- no dobra, jak możesz nie wiedzieć?! obściskiwałeś się z nią przed swoimi drzwiami?
nastała cisza.. - no co zatkało? -zapytałam.

[Marco]
Otworzyła mi drzwi i to w dodatku tylko w staniku, gadała coś do mnie ale nie ogarniałem, wpuściła mnie do środka, przebierała się przy mnie, zapinałem jej zamek a potem zaczęliśmy gadać. - no lepiej to już nie mogło być ale chwila..
Ta dziewczyna! Chodzi jej o tą dziewczynę z którą widziałem się przed imprezą? Przecież to moja siostra! Ha! Przerwałem tę chwilę ciszy.
- ej! to była moja siostra - zawołałem ucieszony
- pomagała mi wybrać ubrania żeby tobie się spodobały!
- siostra.. tsaa. tak to się teraz nazywa?!
- no tak! moja siostra Julianna! jeśli chcesz to mogę do niej zadzwonić!
- nie no powiedzmy, że Ci wierzę. Ale to nie zmienia faktu, że między nami wszystko okej..


__________________________________________________________________
Siema Elo 520 xD Jest i kolejny rozdział! Taki tam wymęczony, ale jest :D Mam nadzieję, że się wam wszystkim spodoba.<3 Komentujesz = motywujesz.
Nie wiem kiedy kolejny ale już nad nim myślę.  zapraszam też do koleżanki --> http://zuuzolek.blogspot.com/2013/08/nowosc.html i do jeszcze jednej --->
http://ski-jumping-story.blogspot.com/ Pozderki MaLinA;**













wtorek, 20 sierpnia 2013

Intryga pana M, mecz i impreza na piętrze..

Rozdział dla Weroniki! Udało się! :)

[Klara]
Obudziłam się u Kuby z wyrzutami sumienia. Wiedziałam, że nie mogę tak tego zostawić, ogarnęłam się, ucałowałam Kubę który wręczył mi 2 bilety na jutrzejszy mecz i pobiegłam do domu. Na schodach spotkałam Agnieszkę, która właśnie wyszła z naszego mieszkania. Poinformowała mnie o nie najlepszym samopoczuciu Marceliny więc pobiegłam szybko na górę.. Rzeczywiście było tak jak mówiła Aga. Cyśka leżała przed telewizorem i zajadała się chipsami. Musiałam ją oderwać od tego wszystkiego..
- hej kochana, jak się czujesz?
- kochana?! no właśnie tak się nie czuję!
- no, ale przecież to nie koniec świata, sama ostatnio mówiłaś, że on Ci się nie podoba.. W tym momencie do jej oczy napływały łzy, łzy które ona powstrzymywała u rozmawiała ze mną..
- no niby tak, ale ten jeden cholerny wieczór.. to wszystko przez niego! wtedy się chyba zakochałam, ale co skoro on woli inną?! no co mam mu zrobić? - pytała mnie kiedy po jej policzkach zaczęły spływać łzy.. Podeszłam do niej i przytuliłam ją z całej siły, wiedziałam że tego potrzebuje..

[Marcelina]
Po wyjściu Agnieszki walnęłam się na kanapę i chipsami, ale mój spokój nie trwał długo. Do mieszkania wbiła Klara i coś tam zaczęłyśmy konwersować, nawet nie wiem kiedy zrobiło mi się smutno i zaczęły lecieć mi łzy. Wtedy Klara była moim oparciem, ona wiedziała jak mnie pocieszyć, podeszła i mnie przytuliła a ja wylewałam zły w jej ramię. Nie trwało to jednak długo, bo ona cały czas twierdziła, że ma mi coś ważnego do powiedzenia, oderwała się ode mnie i zaczęła więc mówić..
- ej Marcela, jutro znowu idziemy na mecz! Cieszysz się?!
Nastała chwila ciszy, nie wiedziałam czy się cieszyć czy nie, nie odpowiadałam jej więc ona powtórzyła pytanie :
- cieszysz się czy nie??
- no tak, tak cieszę się.. - na mojej twarzy zagościł uśmiech z niewiadomego powodu.. Klara wzięła swoje 4 litery i stwierdziła że idzie pod prysznic. Ja stwierdziłam, że trochę ogarnę dom. Po 10 minutach z łazienki wyszła ubrana Klara, stwierdziłyśmy że zrobimy sobie obiad a w czasie obiadu ustaliłyśmy, że wieczorem pooglądamy jakiś film. Stwierdziłyśmy, że zaprosimy też Kubę i Agę z Moritz'em. Obdzwoniłyśmy wszystkich, zrobiłyśmy przekąski i popcorn a do naszych drzwi zawitali goście. Klara włączyła jakiś romantyczny film, dziewczyny i ja oglądałyśmy z "zapałem" ale chłopcy to trochę odpływali..

[Kuba]
Kiedy Klara zadzwoniła ucieszyłem się że spędzimy ze sobą wieczór. W prawdzie jutro miałem grać mecz, ale to nie oznaczało że nie mogłem jeszcze troszkę zabalować. U dziewczyn okazało się, że zaprosiły jeszcze Mo i Agę, to jeszcze mogłem przeżyć ale tej komedii romantycznej to już nie bardzo.. Jednak jak zawsze ja.. Miałem plan.. Poszedłem do kuchni i zawołałem Mo który już zasypiał na kanapie..
- ej stary, nie mam już zamiaru dłużej tego oglądać.. chodź wbijemy do Reus'a.
- ooo.. to jest dobry plan, już myślałem że będę tu siedzieć do końca..
Krzyknąłem dziewczyną, że wychodzimy do Marco na 10 minut, oczywiście nie miały nic przeciwko, więc poszliśmy..

[Marco]
Siedziałem sam w domu cały dzień, nie miałem na nic ochoty. Cały czas myślałem o Marcelinie. Właśnie szedłem pod prysznic kiedy ktoś zapukał. Kiedy otworzyłem doznałem szoku, przed moimi drzwiami stali Kuba i Mo w dodatku bez butów, wpuściłem ich do środka wyciągnąłem browary i zaczęliśmy grać w PSA..
-ej Marco o co chodzi z Marcelą? - zaczął Kuba
- no tak właściwie to ja nie wiem.. najpierw się umawia, potem jedzie sama a na koniec na mnie krzycz i jest obrażona.
- a pytałeś o co chodzi.? wyjaśniałeś to jakoś? - pytał Mo
- no tak, ale to nic nie dało.. ona mnie nie słucha..
- spokojnie My Ci pomożemy - rzucił chytrym uśmieszkiem Kuba już wiedziałem, że ma plan.

[Marcelina]
Gdy tak sobie oglądałyśmy film ktoś zapukał do drzwi, byłyśmy przekonane że to chłopcy wrócili od Marco ale nie.. to był kurier..
- dobry wieczór.. to kwiaty i czekolada dla Pani Marceliny Kocurek..
- yyyy.. to ja, a od kogo to ?
- a tego już nie mogę zdradzić, ale tutaj jest liścik proszę - powiedział wręczając mi to
- dziękuję, dobranoc..
- dobranoc..
Otworzyłam liścik, nawet go nie przeczytałam. Przeczytałam tylko podpis.. "~M"
Marco pomyślałam, wrzuciła kwiatki do wazonu i pomyślałam, że to jego kolejna intryga.. Było po północy, Aga zaczęła się zbierać a że chłopcy dalej siedzieli u Marco dziewczyny poszły po nich. Kiedy wyszły ja walnęłam się na łóżko i momentalnie usnęłam. Obudziła mnie Klara szwędająca się po mieszkaniu. Było po 11 stwierdziłam, że warto już wstać bo przecież za kilka godzin mecz, a ja nie mogę iść w koszulce z napisem REUS na plecach..

[Klara]
Nie chciałam budzić Cysi bo smacznie wstała, ale nie udało mi się. Zrobiłam nam śniadanie, ogarnęłyśmy się, ubrałyśmy(ja : czarne rurki, żółte converse i koszulka Kuby a Cysia prawie tak samo tylko czarne obcasy i koszulka którą miała przebrać) i wyszłyśmy na miasto. Marcela twierdziła że nie pojawi się na meczu w koszulce Reus'a więc przed meczem musiałyśmy jeszcze pójść do Fan Shop'u Borussii. Weszłyśmy tam i kupiłyśmy. Marcelina wybrała sobie koszulkę z numerem 15 i napisem HUMMELS na plecach. Była zadowolona z zakupu więc mogłyśmy pójść już na mecz. Mecz zaczął się punktualnie o 15:30. Do pierwszej połowy chłopcy wygrywali 3:1. Cieszyłyśmy się z tego wyniku. Po ostatecznym gwizdku sędziego był wynik 5:2. Chłopcy cieszyli się jak dzieci, oczywiście wszyscy kibice też. Po meczu okazało się, że dzisiaj jest impreza u Reus'a..

[Marco]
Dzisiaj meczyk był okej. Nie zaliczam go do udanych, bo tyle akcji co dzisiaj zmarnowałem to chyba nie zmarnowałem przez całe życie. Cały czas myślałem o Marcelinie.. Boże... Marco idioto. Zakochałeś się.. Nie to jest nie możliwe! Ale dobra nie ważne, dzisiaj jest impreza i mam nadzieję, że uda mi się z nią pogadać..

[Marcelina]
Takich emocji jak na meczu to nigdy nie przeżywam.. Na szczęście nie spotkałam Marco, ale widziałam jak patrzył się na lożę WAG's . Chyba wiedział, że tam byłam.. Po meczu okazało się że u niego jest impreza, wszyscy pojechali do niego. Na tym piętrze co my mieszkaliśmy były tylko 2 mieszkania - nasze i Reus'a. Stwierdziłam, że mogę dać im pobalować na całym piętrze, ale ja zamknęłam się w moim pokoju z laptopem.. Nie miałam ochoty na balety.. Ale Klara nie dawała mi spokoju... Poszłam, zrobiłam sobie drinka i spotkałam jego.. Nie miałam ochotę na rozmowę z nim więc poszłam do pokoju i zamknęłam drzwi na klucz żeby nikt mi nie przeszkadzał.. Ktoś chyba jednak mnie widział, i zaczął się do nich dobijać..


__________________________________________________________________
Hej, Cześć, Siema! Witam Was z kolejnym rozdziałem. Maił być z 3k wyświetleń, ale zostałam poproszona żeby dodać wcześniej, bo jedna z czytelniczek wyjeżdża na wakacje więc JEST! Mam nadzieję, że was nie nudzę i jest dobrze. Ale tym razem wam nie odpuszczę liczę na kom. i 3.2k wyświetleń! :D Pozdreki MaLinA muahh<3 ;*